Jednak się myliłam
I nie wiem, czy powiedziałabym to wprost
To nie w tobie jest problem
A we mnie.
Okłamałam cię wczoraj
Ja nie mam sumienia
Naprawdę się wypaliłam
I nie czuję już nic.
Chyba nie potrafię kochać
Nie potrafię być szczęśliwa oprócz paru chwil
Nawet nie mogę zdefiniować szczęścia
A uśmiech mój jest pusty.
Jestem masochistą - tego nie mówiłam
Przyzwyczaiłam się do bólu
I lubię nim żyć.
ZAWSZE JAK CZUJE COŚ WIĘCEJ
WIĘCEJ NIŻ BÓL
OD RAZU TO PIERDOLE!
NIE POTRAFIĘ INACZEJ.
Wczoraj się poddałam
Tej jednej chwili, bo chciałam
Ostatnie nasze sekundy
Wykorzystać jak najlepiej.
I czuję wielkie zmieszanie.
Dałeś mi wprost do zrozumienia
Że jesteś naprawdę silny
Silniejszy niż tobie się wydaje.
Silniejszy niż ja.
Przy tobie czuję bezbronność
To wszystko przez twoje oczy
Ciemne jak wczorajsza noc.
Ale jesteśmy kwita,
Ty mnie też okłamałeś.
Chciałeś być dla mnie, dla mojego szczęścia
Nawet tym drugim.
Dzisiaj się odsunąłeś
A ja poczułam się jak idiotka.
Nie miało to tak wyglądać.
Zabrałeś mi władzę
Zabrałeś mi pewność
Odebrałeś siłę
Odebrałeś chwilę.
Czuję się upokorzona.