sobota, 28 grudnia 2019

"Telefon"

Powiedz mi, gdzie jesteś
Kiedy nie odbierasz telefonu
Mimo, że nie należysz do mnie
Trochę to boli, wiesz?

Poznaliśmy się w telefonie
Na dwóch krańcach Polski
Nie pomyślałam nawet przez chwilę
Że mogłoby mi zależeć na tobie.

Na twoim kontakcie i głosie
Na twoich radach
W tym momencie jestem zagubiona
I chciałabym znowu je usłyszeć.

I twój przepalony głos
Który mówi mi "młoda"
A na mojej twarzy pojawia się uśmiech
Szczery.

Wtedy czuję się jak dziewczynka
Błądząca po tym świecie
Szukająca czegoś
Co by rozpaliło jej duszę.

Ty to doskonale wiesz
Ty mnie już dawno rozpracowałeś
Nawet nie jestem w stanie ci powiedzieć
Jaki dobry w tym jesteś.

Wiesz, że mam tego świadomość
Że mnie sobie przywłaszczyłeś
Swoimi słowami zmanipulowałeś
I zaciekawiłeś.

I chcę, abyś odzywał się częściej
Bo wiek to nie wszystko
Liczy się to, co mamy w środku
A ty coś we mnie zauważyłeś.

Pamiętaj więc o tej obietnicy
Danej mi pewnego wieczoru
Że mnie nie zostawisz
Bo lubisz ze mną rozmawiać.

Więc, jeśli zadzwonię, odbierzesz znów telefon?

środa, 25 grudnia 2019

"Kluczyk"

Coś mi w tobie nie pasuje
Niestety nie wiem co
Próbuję logicznie wymyślić
Ale może to siedzi w mojej głowie?

Nie wiem, co mam powiedzieć
Moje słowa rozpraszają się jak echo
Usilnie chcę sobie pokazać
Że to z tobą jest coś nie tak!

Może to po prostu ja?
Ja i mój strach
Który ujawnia się za każdym razem
Kiedy mam cię spotkać.

Może to obawa?
Obawa, że mnie olejesz
Albo zostawisz
Kiedy oddam ci to, czego chcesz.

Każę ci obiecywać
Przysięgać, że mnie nie skrzywdzisz
Mimo tego nie mam pewności
Że jesteś tutaj dla mnie.

Coraz bardziej uważam,
Że jak oddam ci twoją własność
To odejdziesz
I nie wrócisz.

Ciężko mi z tą myślą
Bo nie mam niestety nikogo
Kto mógłby mnie wysłuchać i zrozumieć
Oprócz ciebie.

Jednak spróbuję podjąć się ryzyka
Oddać to, czego chcesz
Czas mi potem pokaże
Czy byłeś ze mną tylko dla mnie?

A może dla kluczyka, który mi dałeś?

sobota, 21 grudnia 2019

"Szminka"

Kolejna szminka zużyta
Na moje usta
Chociaż i tak wiem,
Że długo się nie utrzyma.

Kolejna zmarnowana rzecz w moim życiu
Kolejna nadająca się do wyrzucenia
Jak moje serce
Które dawno powinnam wymienić.

Ale nie potrafię
Coś mnie jeszcze trzyma
Może kolor tej szminki?
Albo rozmazany jej odcień na jego ustach.

Może mu pasuje
Pocałunkiem ją delikatnie ścierać?



środa, 18 grudnia 2019

"Samowystarczalna"

Z dnia na dzień
Coraz trudniej mi się z tobą porozumieć
Coraz trudniej dogadać
Powiesz mi dlaczego?

Jeden chaos zderzył się z drugim
Za szybko
I jak petarda wybucha
W górze, ponad nami.

Już nie mogę tego wytrzymać
Cierpię aż za bardzo
Mam dosyć już patrzenia
W durny ekran telefonu.

Nie powiem, że czekam na twoją wiadomość
Przykro mi, jednak nie interesuje mnie to
Czy zadzwonisz po raz kolejny
Albo napiszesz znowu "przepraszam".

Wypaliłam się, wiesz?
Zdaję sobie sprawę, że emocje trzeba pobudzać
Ale każdy bodziec mi ucieka
A sekundy zapadają w mrok.

Mój mrok.

Sama nim jestem
I ciągnę za sobą innych ludzi
Na samo dno
Dno, które sobie pościeliłam.

Myślę, że dobrze mi tam
Otulona w zimnie mojego mroku
Samowystarczalna.

sobota, 14 grudnia 2019

"Mój uśmiech"

Miałeś przy mnie trwać codziennie
Jednak powoli dociera do mnie
Że te słowa padały
Ze względu na mój uśmiech.

Nie rozumiem wciąż dlaczego
Nie jestem gwiazdą
Nie mam botoksu
Śmieję się nienaturalnie.

Mimo wszystko chciałeś go widzieć
Mój uśmiech.

Przepraszam, ale ogarnia mnie abstrakcja
Kiedy czytam o twoim szczęściu
Definiowanym jako uśmiech
I piękne oczy.

Moje oczy.

Czy to kolejna gra
W której nie chcę uczestniczyć?

Ogarnia mnie niewiedza
Nowe uczucia przejmują władze
Nie czułam ich od dawna
Czy to ty musiałeś je wybudzić?

Nie chciałam tego
Nie chciałam się uśmiechać
Przez twoje oczy
I pijacki sposób wymowy.

Niestety słuchając cię
Nie mogłam opamiętać mojego śmiechu.

Przepraszam, nie mogę więcej
Rozmarzyłam się za bardzo
Ale zawsze będę pamiętać twoją definicję szczęścia
Mój uśmiech.

środa, 11 grudnia 2019

"Ucisk"

Od paru dni czuję ucisk na sercu
Oddycham za szybko
Świat mi się zamazuję
Czy to mój koniec?

Oby nie - boję się tego
Krzywdziłam się nie raz
Ale nie chce umrzeć
Nie teraz.

Moja historia się nie skończyła
Ona jeszcze trwa
Chcę jeszcze psychicznie pociągnąć
Miesiąc może dwa.

Czuje, że wysiadam
Za dużo emocji w jednym czasie
Od miłości po nienawiść
Czy jestem zdolna do spokoju?

Chyba już nie
Już nic nie będzie takie jak kiedyś
Nie czuję stabilności
Ucieka mi kontrola.

Tak - jestem chaosem
Jestem w rozsypce
Nikt nie jest w stanie mnie ogarnąć
Nawet ja.

Czy ktoś zechce jeszcze spróbować?

sobota, 7 grudnia 2019

"Pani"

Nie byłam na to gotowa
Kurewsko się tego bałam
Ale postawiłeś mnie przed faktem dokonanym
Jestem twoją panią.

Zmusiłeś mnie swoim czynem
Nie wiedząc, co robisz
Myślałeś chujem
Nie ruszyłeś mózgu.

Starsi faceci myślą tylko podnieceniem
I nie interesuje mnie
Że cie kategoryzuje
Spierdoliłeś sprawę - teraz cierp.

Dałeś mi broń
Coś przeciwko sobie
Nie znając mnie - tchórzu
Nie przyznałeś się.

Ogarnia mnie gniew
Kiedy pomyślę o tej sprawie
I nawet się nie dziw
Jak to zobaczysz.

Być może po publikacji
Nasze sprawy będą skończone
Tego sobie życzę
Bo mnie to wkurwia.

Zostałam wciągnięta w bagno
Nie mogę się wydostać
Nie ważne co zrobie
Jestem zgubiona.

Mimowolnie jesteś mój
I te słowa dźwięczą mi w głowie
"Moja Pani"
"Mój pies".

To koniec człowieczeństwa
Aż tak nisko upadłeś
Aby oddać się nieznanej osobie.

Czy ty chociaż raz ruszyłeś głową?

środa, 4 grudnia 2019

"Zostań"

Boję się następnego dnia,
Boję się konfrontacji z tobą
Po tych wszystkich słowach
Które się nad nami przelały.

Zgnoiłam cię - wiem
Zrównałam do ziemi jak najgorsze zwierze 
I boję się znów spojrzeć w twoje oczy
Chociaż to najpiękniejsza rzecz ostatnich dni.

Mam w sobie tyle gniewu i bólu
Dotknęłam cię nim
I wyryłam w twojej pękniętej duszy
Jeszcze większe znamię.

Czy to boli?
Ciebie na pewno.
Jednak oprócz żalu 
Ja nie czuję nic.

Wolę odosobnić moje uczucia
Bo za każdym razem boli mnie serce
I nie znajduję ukojenia
Nie potrafię.

Tak jak ty błąkam się po tym świecie
Czując nienawistny wzrok ludzi
Czując samotność
Przygnębienie.

Już dawno nie wstałam z łóżka z uśmiechem na twarzy
Ale mimo to daję ci pomocną dłoń
Bo chcę jak najlepiej
Chciałabym, abyś wyzdrowiał.

Nie odchodź, przyjacielu
Mimo moich wad
Mimo bluźnierczych słów
Bo wiesz, że też czuje.

Mimo chłodu
Mimo zdrad w ustach
Kocham tylko ciebie
Więc nie odchodź.

Po prostu zostań..

sobota, 30 listopada 2019

"Oddychaj"

Jesteś moją inspiracją
Szansą na poprawę.
Ale nie martw się, chłopcze
Widzę w tobie coś więcej.

Nie jesteś już dla mnie zagadką
Poznałam cię przez gówno, które dokonałeś
I żałuję, że tak się stało
Bo czuję się winna.

Winna tego, że cię skrzywdziłam
Mimo, że tego nie powiesz - ja wiem
Czuję to w kościach
Podczas każdej rozmowy.

Słyszę ten ból w każdym słowie
"Zostań"
Nienawidzę, kiedy błagasz
Robię się bezsilna.

Nie możesz po mnie płakać
Nie możesz się mnie trzymać
Nie powinieneś błagać
Ani smucić.

Uśmiechnij się chociaż na chwilę
Zobacz, jak piękne jest to życie
Nie walcz
Zastopuj.

Po prostu oddychaj.

środa, 27 listopada 2019

"Tylko ja"

Właśnie w tym momencie, jak to piszę
Siedzę sobie na balkonie
Przykryta kocem

I patrzę na poruszający się świat.
Chciałabym, aby to zimno
Wyssało ze mnie negatywną energię.

Więc zamykam oczy
włączam spokojną muzykę

Zaplatam moje nogi
I zaczynam głęboko oddychać

Oddając się wiatru,
Który otula moje ciało

Wsłuchuję się w szybkie życie Warszawy
pooli spowalniając swój oddech..


Dobrze mi tak.


Siedzieć w zimnie pare czy parenaście minut
tylko oddychając..

cały świat mi znika,
myśli odchodzą.

Zostaje tylko ja i wiatr,
który wierzga mi włosy.

sobota, 23 listopada 2019

"Do ukochanego"

Cześć, to ja. 
Ta sama, którą poznałeś pare lat wcześniej.

Czy mnie coś życie nauczyło?
A żebyś wiedział.

Chodząc pustymi drogami 
Nie patrzyłam się za siebie

Za bardzo się bałam, że ktoś za mną idzie.
I wiesz co? Ktoś się odważył.

Kroczył ze mną bardzo długo
Nie chciałam, nie byłam gotowa.

Ale on był uparty
Teraz widzę, że za bardzo.

Mój wzrok go dotyka
Nie zaryzykuje mówiąc, że boli.

Mój dotyk - jak cierń
Krzywdzi go bardziej.

Nie mogę już na niego spojrzeć
Łza mi spływa po policzku.

Dlaczego my tak kończymy?
Dlaczego aż tak cierpimy?

Nie zdzierżę twojego głosu
Zanika w moim umyśle.

Jest taki oschły
Nazbyt już drży.

Pamiętaj, że cię bardzo kocham
Pamiętaj, że byłam szczęśliwa.

Moje uczucia się już nie zmienią
Dalej będziesz dla mnie ważny.

Jednak boję się, że nasza podróż się kończy
Bo nie zniosę więcej twoich łez.

Nie zniosę twojego cierpienia
Nie zniosę tej ciszy.

Mimo wszystko powtórzę : KOCHAM CIĘ
Może kiedyś spróbujemy od nowa?

środa, 20 listopada 2019

"Krzyk"

Czy ktoś mnie słyszy?
Czy mój głos odbija się od ścian
Starych murów, których nie potrafię przebić
Choćbym chciała.

Żyję, chociaż martwa w środku
Chodzę, mimo braku celu
Oddycham, bo muszę
Póki moje serce jeszcze bije.

Ale w głębi duszy chciałabym
Aby ktoś usłyszał moje wołanie
Odezwij się ktoś!
Cisza.

Boję się utonąć
Ale nie chcę już płynąć
Próbowałam
Strach mnie paraliżuję.

Czy ktoś tam jeszcze jest?
Modlę się o to
Chce poczuć czyjąś dłoń..

Wyciągnijcie mnie stąd.

sobota, 16 listopada 2019

"Pan"

Poznałam cię w dość nietypowy sposób
Lecz nie żałuję
Dalej jednak nie rozumiem
Jak to się stało

Dwie osoby z różnych stron
Wpadły na siebie
I poczuły się dobrze
Nawet bardzo

Mimo, że znam cię krótko
Będę tęsknić
Uwierz mi na słowo
Znaczysz dla mnie wiele

Twój głos mnie intryguje
Twój śmiech jest ukojeniem
W twoich słowach znalazłam bezpieczeństwo
Znalazłam w nich chęć do życia

Wszystko mi rozjaśniasz
Pokazując jak zniszczona jestem
Ty wiesz
O moim zagubieniu

Akceptujesz we mnie wszystko
Widzisz więcej, niż ci mówię
Rozgryzłeś mnie
I jesteś

Tego mi było trzeba 
I mówię to szczerze z serca
Ciebie - Pana
Który odkrywa mnie na nowo

Który pokazuje mi siebie na nowo..

środa, 13 listopada 2019

"Odpłynęłam"

Zamykam się w czterech ścianach
W ciemnym pokoju zamknięta od świata


Czuję bicie mojego serca
Słyszę mój ciężki oddech


Z chwili na chwilę robi się coraz cięższy
Popadam w melancholię
Zatracam się w ciszy opustoszałego mieszkania


Powoli tracę świadomość
A za nią resztę moich zmysłów

Moje ciało odmawia mi
Posłuszeństwa

Moje powieki ciężej opadają
W dół

Nie jestem w stanie ich utrzymać
Zapada cisza
Chyba odpłynęłam.

sobota, 9 listopada 2019

"Chaos"

Witaj kolego!
Witaj mój przyjacielu

Chciałam powiedzieć, że się wypaliłam
Nie czuję już nic oprócz żalu.

Nie potrafię wstać z łóżka
Uśmiechnąć się do lustra.

Warszawa mnie zmieniła.
Stałam się czarniejszą wersją siebie.

Mimo, że kiedyś we mnie tkwiła 
Chciałam ją zabić

Ale wyszła na zewnątrz
Już nie potrafię jej ukryć

Nie potrafię z nią walczyć
Już siebie nawet nie poznaję

Zagubiona.
Bezsilna.

Potrzebuję cię, ale wiem
że nie zrozumiesz.

Wykrzyczałabym tobie, co czuję
Ale nie usłyszysz.

Zniszczyłam nas.
Zniszczyłam siebie.

Jedyne, co we mnie siedzi
to CHAOS.


środa, 6 listopada 2019

"Bezpieczne miejsce"

Jestem złym człowiekiem
Błądzę po świecie bez wyraźnego celu
Odeszłam od rodzinnego domu
Bo nie czułam tam przynależności.


Usilnie chciałam znaleźć swoje miejsce
Miejsce bezpieczne
Miejsce tylko moje
W którym poczułabym to ciepło.

Na marne.

Może to mój problem?
Nie miejsca.
Tutaj również nie czuję
Żebym należała.


Mimo ludzi, czuję samotność
Z dnia na dzień mi coraz ciężej.
Chce mi się płakać
Chce uwydatnić swój gniew!


On mnie zabija
Delikatnie, powolnie zabija.


Czy ty nie widzisz,
Że wołam o pomoc?

sobota, 2 listopada 2019

"Brzemię"

Ja upadłam już dawno na podłogę
Mimo moich sił nie mogę wstać
Coś mnie przygniata coraz bardziej
Aż sił mi brak.


Mimo to nie upadłam aż tak bardzo
Widzę innych, którzy są w większym gównie
Jeden z nich - pan "służący"
Drugi - "dominujący".


Żaden nie jest gotowy
Żaden nie jest pewny
Tylko chcą kogoś
Tylko gonią czas.


A ja chcę odejść
Chcę się zamknąć w sobie
Słuchać metalu
I odpłynąć.


Czuję, że to nade mną ciąży
Czuję, że to mnie przygniata
Chcę podnieść to brzemię
Wiem, że dam radę.


Ale czy oni zrobią to samo? 

środa, 30 października 2019

"Dziewczynka"

Nawet sobie nie wyobrażasz
Jakie znaczenie miały dla mnie
Twoje usta
I twój wzrok.

Mimo zimna - czułam ciepło
W twych ramionach - czułam bezpieczeństwo
W twoich ustach - zapomnienie
W twoim wzroku - szczęście.

Albo usilnie już wymyślam
Definicję tego słowa.

Dałeś mi poczucie należności
Mimo paru chwil
Mimo tego, że nie wyjdzie
Zaczynam o tobie myśleć.

Myśleć bardziej niż powinnam.

Wiedz, że czułam się przy tobie
Jak mała dziewczynka
Zagubiona w tym wielkim świecie.

Ale to nie ma już znaczenia.

sobota, 26 października 2019

"Wczoraj"

Jednak się myliłam
I nie wiem, czy powiedziałabym to wprost
To nie w tobie jest problem
A we mnie.

Okłamałam cię wczoraj
Ja nie mam sumienia
Naprawdę się wypaliłam 
I nie czuję już nic.

Chyba nie potrafię kochać
Nie potrafię być szczęśliwa oprócz paru chwil
Nawet nie mogę zdefiniować szczęścia
A uśmiech mój jest pusty.

Jestem masochistą - tego nie mówiłam
Przyzwyczaiłam się do bólu
I lubię nim żyć.

ZAWSZE JAK CZUJE COŚ WIĘCEJ
WIĘCEJ NIŻ BÓL
OD RAZU TO PIERDOLE!
NIE POTRAFIĘ INACZEJ.

Wczoraj się poddałam
Tej jednej chwili, bo chciałam
Ostatnie nasze sekundy
Wykorzystać jak najlepiej.

I czuję wielkie zmieszanie.

Dałeś mi wprost do zrozumienia
Że jesteś naprawdę silny
Silniejszy niż tobie się wydaje.

Silniejszy niż ja.

Przy tobie czuję bezbronność
To wszystko przez twoje oczy
Ciemne jak wczorajsza noc.

Ale jesteśmy kwita,
Ty mnie też okłamałeś.

Chciałeś być dla mnie, dla mojego szczęścia
Nawet tym drugim. 

Dzisiaj się odsunąłeś
A ja poczułam się jak idiotka.

Nie miało to tak wyglądać.

Zabrałeś mi władzę 
Zabrałeś mi pewność
Odebrałeś siłę
Odebrałeś chwilę.

Czuję się upokorzona.


środa, 23 października 2019

"On"

Spotkałam cię tylko raz
I to mi wystarczyło
Aby odczuć to cierpienie
Którym się kierujesz na codzień.


Chciałeś się mnie oddać
Bo już chciałeś się poddać
I szukasz czyjegoś dotyku
Chcesz przynależeć. 


Mimo wielu prób
Mimo wielu starań
Osiągałeś dno
I dna się trzymałeś.

Tylko.


Zraniony przez miłość
Zraniony przez kobietę
Nieustannie błądzisz.
Zabija cię to.


Szukasz we mnie bezpieczeństwa.
Usilnie szukasz szczęścia
W moim wzroku
W moim uśmiechu.


Wiedz, że to boli
Patrząc na rozbite kawałki twojego serca
Z myślą, że nie da się go skleić.

Ja nie potrafię.