Od paru dni czuję ucisk na sercu
Oddycham za szybko
Świat mi się zamazuję
Czy to mój koniec?
Oby nie - boję się tego
Krzywdziłam się nie raz
Ale nie chce umrzeć
Nie teraz.
Moja historia się nie skończyła
Ona jeszcze trwa
Chcę jeszcze psychicznie pociągnąć
Miesiąc może dwa.
Czuje, że wysiadam
Za dużo emocji w jednym czasie
Od miłości po nienawiść
Czy jestem zdolna do spokoju?
Chyba już nie
Już nic nie będzie takie jak kiedyś
Nie czuję stabilności
Ucieka mi kontrola.
Tak - jestem chaosem
Jestem w rozsypce
Nikt nie jest w stanie mnie ogarnąć
Nawet ja.
Czy ktoś zechce jeszcze spróbować?