środa, 29 stycznia 2020

"..."

Czuję się wykorzystana
Zraniona jak dawno nie byłam
Wokół mnie nic się nie rozjaśniło
A łzy lecą jak szalone.

Nie tak miało być
Nie miałam się tak źle czuć.

Czuję się też trochę oszukana
Czuję, jakby moje obawy się potwierdziły.

Chciałam ci pomóc
I pokazać, że to, co robisz
Szkodzi tobie
Szkodzi też mi.

Ale czymś mnie chyba zauroczyłeś
Bo nie mogę przestać o tobie myśleć.

Jest mi z tym źle
Wszystko, co mówiłeś wzięłam za prawdę
Ale po oddaniu twojej własności
Odsunąłeś się.

Jest mi z tym źle
Chciałam ci pomóc
Angażując się w ciebie
W twoje myśli.

Jest mi z tym źle
Byłam zraniona
A ty miałeś mi w tym pomóc
Przecież chciałeś być moim.

I nie zrozumiesz, że ja widzę
Że twoje słowa były puste
Mimo, że upierasz się
Że to prawda.

Coraz mniej piszesz
Coraz mniej rozmawiamy
Odpisujesz jednym słowem
A podobno byłam ważna?

Takie słowa po paru dniach
A ja jak głupia uwierzyłam
Że też dla mnie jest nadzieja.

sobota, 25 stycznia 2020

"Chwila"

Czuję, że niedługo się rozstaniemy
To uczucie mnie przeraża
Przeszywa całe moje ciało
Jak twój wzrok pierwszego spotkania.

Pewnie dziwisz się, czemu to czuje
Bo jeszcze nie zdażyło się, abym miała racje
Co do tych uczuć
Twoich uczuć.

Jednak za pierwszym razem nie chciałeś mnie puścić
Wiedziałeś o mnie tak mało
I chciałeś ze mną być
Do mnie należeć.

Teraz wiesz więcej
I twój uścisk był słabszy
A nawet wydawało się
Że chciałeś już odejść.

Poczułam się niepewnie
Poczułam się źle
Bo u mnie coś się zmieniło
Zaczęłam już chcieć.

I chciałabym znowu
Znowu cię spotkać
Poczuć dotyk twoich ust 
Poczuć, że chcesz mnie zatrzymać.

To daje mi siłę
To daje mi nadzieję
Aby walczyć dalej ze swoim smutkiem
Aby dalej żyć.

Mimo, że wiem, że nigdy nie będzie nas
Nie chciałabym zaprzepaścić chwili
Twojej znajomości
Twojego zapachu.

Dajesz mi coś czego nie mam
Mówiłam to już
Miałeś tego świadomość wcześniej
A teraz uciekasz?

Nie chcesz mnie skrzywdzić to tego nie rób
Po prostu zostań
Żyj chwilą
Tylko ona nam została.

środa, 22 stycznia 2020

"Masochista"

Po chwili namysłu zdecydowałam się
W pewnym sensie opowiedzieć historie
Która ma dla mnie znaczenie
A wyryłam ją już dawno.

Byłam kiedyś inną osobą
Milszą i radośniejszą
Większość może mi nie uwierzyć
Skoro poznali mnie w takim stanie.

To było ładnych pare lat temu
Kroczyłam wtedy również sama
Bez jakiegoś wyznaczonego celu
Jednak z chęcią do zbudowania czegoś nowego!

Miałam wiele pomysłów na siebie
Jednak nie wiedziałam,
Że utknę właśnie tutaj
W tej nowoczesnej Warszawie.

Tutaj czas leci szybko
Mimo, że mieszkam tu tylko rok
Czuję, jakbym była tu dłużej
Jakby ubyło mi więcej lat.

Wtedy byłam w rodzinnym miasteczku
Spotkałam na swojej drodze wiele ludzi
I zaczęły się nieporozumienia.
Ten jeden etap - zapamiętany do końca życia.

Nowe otoczenie - nowy facet
Nowe doświadczenia i nowe marzenia
To właśnie on miał nim być
Tym moim jedynym.

Skoro jestem tutaj to raczej już pewne
Że nam nie wyszło
I z perspektywy czasu już to wiem
Że nawet nie chciałabym z nim być.

Był to człowiek starszy - tylko trochę
Różnica trzy lata - nawet nie duża
Chodziliśmy razem do szkoły 
I widziałam go codziennie.

Cieszyłam się bardzo widząc jego twarz
Godzina po godzinie
Dzień za dniem
Tydzień za tygodniem.

Aż mnie nie zostawił..

Wyrył we mnie coś strasznego, wyrządził obrzydliwą krzywdę
A każdy dzień zbliżał mnie do czarnych myśli
Do lęku, że go dzisiaj zobaczę
I każdego następnego dnia.

Mężczyzno w ciemnym passacie
Zniszczyłeś dawną mnie
Ale nie poddałam się, wiesz?
Zbudowałam się od nowa.

Zbudowałam na lęku i bólu
Na cierpieniu, który mi sprawiłeś 
Już się nie boję słowa "zabiję cię"
Bo czas na to nadejdzie.

Wstałam i żyję
Mimo wielu ran mi zadanych
Jestem teraz tutaj
I właśnie to piszę.

Wiem, że tego nie przeczytasz 
I ta myśl mnie raduje
Niestety zawdzięczam ci to
Że stałam się masochistą.

Zbudowana od nowa na bólu
Pokochałam go
Zahartowałam i utożsamiłam
Widząc uśmiech na twojej kurewskiej twarzy.

Ja dalej żyje i żyć będę.

sobota, 11 stycznia 2020

"Ułomność"

Powiem ci już szczerze
Że nie czuję się potrzebna przy tobie.

Sam sobie doskonale dajesz radę
A tylko mnie to przytłacza.

Zdałam sobie z tego sprawę
Widząc twoje drugie oblicze - buntownicze.

Może za szybko cię oceniłam
Może to nie ty chciałeś być mój.

Może zaakceptowałam twoją ułomność
Bo chciałam tego spróbować.

Z tobą.

Nie wiem już co myśleć
Chyba to ja jestem sobie winna.

Za szybko się to potoczyło
Jak każda znajomość w moim życiu.

Start - przyzwyczajenie
Cierpienie - koniec.

Teraz jak tak myślę
To chciałam mieć kogoś takiego.

Zniszczonego, aby go naprawić
Aby ułożyć od nowa jego puzzle.

A więc dałam ci się
Mimo tego, co mi zaoferowałeś.

Wiem, że ta znajomość wyrosła z chorego pomysłu
Ale po dłuższej chwili zaczęło mi się to podobać.

Jest jeszcze wiele ścieżek, które chciałabym odkryć
Jednak już nie chcę kroczyć sama.

Polubiłam cię - to wiem na pewno
Jeszcze jestem do tego zdolna.

Mimo moich i twoich ułomności
Spróbujmy raz jeszcze.

Tak beztrosko, bez zaangażowania
Spotkać się na spacer.

Pogadać raz jeszcze jak starzy kumple?

środa, 8 stycznia 2020

"Ciche miejsce"

Zawsze jesteś z boku
Boisz się podejść
Boisz się skonfrontować 
Z nami, z rzeczywistością.

Wolisz słuchać muzyki, 
Odejść w kąt
I nie chcesz do nas należeć
Nie chcesz z nami być.

To jest sprzeczne jednak z naturą
Bo każdy chce gdzieś należeć
Nawet ja
Szukająca własnego, cichego miejsca.

Wyciągnęłam do ciebie dłoń
Otworzyłam się, aby pomóc ci się przebić
Przez schowane serce
I ciernie w twojej głowie.

I odniosłam sukces - albo jego połowę
Odezwałaś się do mnie
Przyjęłaś tą dłoń
Otworzyłaś się.

Chciałabym, abyś się nie zamykała
Otworzyła się na innych
Przyjęła ich do swego serca
Choć jeszcze długa droga.

Ktoś ostatnio mi mówił
"Podjąłem ryzyko i nie żałuje."

Może więc już czas, abyś również je podjęła?

Nie jesteś sama,
Jestem przy tobie
Tylko chwyć mnie za dłoń.

sobota, 4 stycznia 2020

"Przyjaciółka"

Na początku muszę przeprosić
Nie chciałam, aby tak się stało
Niestety obie spieprzyłyśmy sprawę
I nie sądzę, aby dało się to naprawić.

Próbowałam i nie zmienię myśli
Bo mnie zraniłaś.

Poznałyśmy się niedawno
Za szybko połączyła nas więź
Nie ukrywam, nie patrzyłam na to
Było mi wtedy dobrze.

Miałam kogoś, na kim mogłam się oprzeć.

To się wtedy liczyło.

Jeden, drugi kieliszek
I słowa lały się jak potok
Nawet nie wiem, czy pamiętasz
Chociażby połowę z nich.

Jeśli tak - to super!
Bo one miały znaczenie
Wtedy.
Ale to już minęło.

Mimo, że wiesz o mnie dużo
Nie czuję przynależności
Nie czuję, że powinnam
Od nowa w tą samą rzekę wchodzić.

Chociaż się staram
Ile sił mam w swoim ciele
Coś mnie w sercu blokuje
Rozerwałaś je.

Wiesz o tym doskonale,
Rozmawiałyśmy o tym
Odsunęłaś się ode mnie
I czułam do ciebie żal.

Miałaś być moją przyjaciółką
I ja czułam się twoją - do czasu
Aż nie poznałaś kogoś
Kto zbudował cię na nowo.

Usilnie szukam tego samego, wiesz?
Jednak nie mam tyle szczęścia
Albo nieświadomie nie potrzebuję.

Widziałam nie raz twój płacz
On rozrywał moje serce jeszcze bardziej.

Dlaczego się odsunęłaś?
Dlaczego mnie zostawiłaś wtedy, kiedy cię potrzebowałam?

Byłaś moją przyjaciółką..
Jedną z wielu
Które odeszły.

Czy zdołamy to jeszcze naprawić?

środa, 1 stycznia 2020

""Chcę"

Wczoraj pomyślałam o śmierci
I naprawdę żałowałam, 
Że nie pchnąłeś mnie pod autobus
Smutne - wiem.

Mimo, że nie chcę umierać
Mam świadomość, że nie chcę też żyć
Jest mi ciężko.
Czuję się samotna.

A te wszystkie uczucia związane z tobą
Dobijają mnie jeszcze bardziej.

Trzęsę się
Pisząc to wszystko.

Czuję, jakbym miała wybuchnąć płaczem.

Piszę już kolejny post
Post o tej samej osobie
I mam nadzieję
Że tego nie przeczyta.

Niestety nie ukrywam,
Kim jest.

Wczoraj płakałam
I chciałam zamknąć się w sobie
Chciałam leżeć w łóżku
Nic nie myśleć.

Jedyną motywacją była dla mnie praca
A potem ty zniszczyłeś moje plany.
Wiesz, że to nie jest okej?!
Chciałam się napierdolić!

I nie mówić tobie, że płakałam
I nie uśmiechać się do ciebie
Znowu.

Ale polubiłam zapach twoich perfum.
Polubiłam w nich ciebie
I twoją bliskość.

Nie zrozumiesz jak mi trudno w tym momencie.
Jestem naprawdę zmieszana.

Chcę znów coś, czego mieć nie mogę
Czego mi nie dasz
I nawet nie ukrywasz, nie bajerujesz
Mówisz mi to wprost.

A ja coraz bardziej do ciebie chcę
Uciekać myślami
I całą sobą.

Ale skoro nie mogę cię mieć tak jak tego chcę
To chociaż zostań chwile dłużej
Jako bliska mi osoba.
Jako brat? Kolega?

Może przyjaźń nam się uda?