Powiem ci już szczerze
Że nie czuję się potrzebna przy tobie.
Sam sobie doskonale dajesz radę
A tylko mnie to przytłacza.
Zdałam sobie z tego sprawę
Widząc twoje drugie oblicze - buntownicze.
Może za szybko cię oceniłam
Może to nie ty chciałeś być mój.
Może zaakceptowałam twoją ułomność
Bo chciałam tego spróbować.
Z tobą.
Nie wiem już co myśleć
Chyba to ja jestem sobie winna.
Za szybko się to potoczyło
Jak każda znajomość w moim życiu.
Start - przyzwyczajenie
Cierpienie - koniec.
Teraz jak tak myślę
To chciałam mieć kogoś takiego.
Zniszczonego, aby go naprawić
Aby ułożyć od nowa jego puzzle.
A więc dałam ci się
Mimo tego, co mi zaoferowałeś.
Wiem, że ta znajomość wyrosła z chorego pomysłu
Ale po dłuższej chwili zaczęło mi się to podobać.
Jest jeszcze wiele ścieżek, które chciałabym odkryć
Jednak już nie chcę kroczyć sama.
Polubiłam cię - to wiem na pewno
Jeszcze jestem do tego zdolna.
Mimo moich i twoich ułomności
Spróbujmy raz jeszcze.
Tak beztrosko, bez zaangażowania
Spotkać się na spacer.
Pogadać raz jeszcze jak starzy kumple?