sobota, 30 listopada 2019

"Oddychaj"

Jesteś moją inspiracją
Szansą na poprawę.
Ale nie martw się, chłopcze
Widzę w tobie coś więcej.

Nie jesteś już dla mnie zagadką
Poznałam cię przez gówno, które dokonałeś
I żałuję, że tak się stało
Bo czuję się winna.

Winna tego, że cię skrzywdziłam
Mimo, że tego nie powiesz - ja wiem
Czuję to w kościach
Podczas każdej rozmowy.

Słyszę ten ból w każdym słowie
"Zostań"
Nienawidzę, kiedy błagasz
Robię się bezsilna.

Nie możesz po mnie płakać
Nie możesz się mnie trzymać
Nie powinieneś błagać
Ani smucić.

Uśmiechnij się chociaż na chwilę
Zobacz, jak piękne jest to życie
Nie walcz
Zastopuj.

Po prostu oddychaj.

środa, 27 listopada 2019

"Tylko ja"

Właśnie w tym momencie, jak to piszę
Siedzę sobie na balkonie
Przykryta kocem

I patrzę na poruszający się świat.
Chciałabym, aby to zimno
Wyssało ze mnie negatywną energię.

Więc zamykam oczy
włączam spokojną muzykę

Zaplatam moje nogi
I zaczynam głęboko oddychać

Oddając się wiatru,
Który otula moje ciało

Wsłuchuję się w szybkie życie Warszawy
pooli spowalniając swój oddech..


Dobrze mi tak.


Siedzieć w zimnie pare czy parenaście minut
tylko oddychając..

cały świat mi znika,
myśli odchodzą.

Zostaje tylko ja i wiatr,
który wierzga mi włosy.

sobota, 23 listopada 2019

"Do ukochanego"

Cześć, to ja. 
Ta sama, którą poznałeś pare lat wcześniej.

Czy mnie coś życie nauczyło?
A żebyś wiedział.

Chodząc pustymi drogami 
Nie patrzyłam się za siebie

Za bardzo się bałam, że ktoś za mną idzie.
I wiesz co? Ktoś się odważył.

Kroczył ze mną bardzo długo
Nie chciałam, nie byłam gotowa.

Ale on był uparty
Teraz widzę, że za bardzo.

Mój wzrok go dotyka
Nie zaryzykuje mówiąc, że boli.

Mój dotyk - jak cierń
Krzywdzi go bardziej.

Nie mogę już na niego spojrzeć
Łza mi spływa po policzku.

Dlaczego my tak kończymy?
Dlaczego aż tak cierpimy?

Nie zdzierżę twojego głosu
Zanika w moim umyśle.

Jest taki oschły
Nazbyt już drży.

Pamiętaj, że cię bardzo kocham
Pamiętaj, że byłam szczęśliwa.

Moje uczucia się już nie zmienią
Dalej będziesz dla mnie ważny.

Jednak boję się, że nasza podróż się kończy
Bo nie zniosę więcej twoich łez.

Nie zniosę twojego cierpienia
Nie zniosę tej ciszy.

Mimo wszystko powtórzę : KOCHAM CIĘ
Może kiedyś spróbujemy od nowa?

środa, 20 listopada 2019

"Krzyk"

Czy ktoś mnie słyszy?
Czy mój głos odbija się od ścian
Starych murów, których nie potrafię przebić
Choćbym chciała.

Żyję, chociaż martwa w środku
Chodzę, mimo braku celu
Oddycham, bo muszę
Póki moje serce jeszcze bije.

Ale w głębi duszy chciałabym
Aby ktoś usłyszał moje wołanie
Odezwij się ktoś!
Cisza.

Boję się utonąć
Ale nie chcę już płynąć
Próbowałam
Strach mnie paraliżuję.

Czy ktoś tam jeszcze jest?
Modlę się o to
Chce poczuć czyjąś dłoń..

Wyciągnijcie mnie stąd.

sobota, 16 listopada 2019

"Pan"

Poznałam cię w dość nietypowy sposób
Lecz nie żałuję
Dalej jednak nie rozumiem
Jak to się stało

Dwie osoby z różnych stron
Wpadły na siebie
I poczuły się dobrze
Nawet bardzo

Mimo, że znam cię krótko
Będę tęsknić
Uwierz mi na słowo
Znaczysz dla mnie wiele

Twój głos mnie intryguje
Twój śmiech jest ukojeniem
W twoich słowach znalazłam bezpieczeństwo
Znalazłam w nich chęć do życia

Wszystko mi rozjaśniasz
Pokazując jak zniszczona jestem
Ty wiesz
O moim zagubieniu

Akceptujesz we mnie wszystko
Widzisz więcej, niż ci mówię
Rozgryzłeś mnie
I jesteś

Tego mi było trzeba 
I mówię to szczerze z serca
Ciebie - Pana
Który odkrywa mnie na nowo

Który pokazuje mi siebie na nowo..

środa, 13 listopada 2019

"Odpłynęłam"

Zamykam się w czterech ścianach
W ciemnym pokoju zamknięta od świata


Czuję bicie mojego serca
Słyszę mój ciężki oddech


Z chwili na chwilę robi się coraz cięższy
Popadam w melancholię
Zatracam się w ciszy opustoszałego mieszkania


Powoli tracę świadomość
A za nią resztę moich zmysłów

Moje ciało odmawia mi
Posłuszeństwa

Moje powieki ciężej opadają
W dół

Nie jestem w stanie ich utrzymać
Zapada cisza
Chyba odpłynęłam.

sobota, 9 listopada 2019

"Chaos"

Witaj kolego!
Witaj mój przyjacielu

Chciałam powiedzieć, że się wypaliłam
Nie czuję już nic oprócz żalu.

Nie potrafię wstać z łóżka
Uśmiechnąć się do lustra.

Warszawa mnie zmieniła.
Stałam się czarniejszą wersją siebie.

Mimo, że kiedyś we mnie tkwiła 
Chciałam ją zabić

Ale wyszła na zewnątrz
Już nie potrafię jej ukryć

Nie potrafię z nią walczyć
Już siebie nawet nie poznaję

Zagubiona.
Bezsilna.

Potrzebuję cię, ale wiem
że nie zrozumiesz.

Wykrzyczałabym tobie, co czuję
Ale nie usłyszysz.

Zniszczyłam nas.
Zniszczyłam siebie.

Jedyne, co we mnie siedzi
to CHAOS.


środa, 6 listopada 2019

"Bezpieczne miejsce"

Jestem złym człowiekiem
Błądzę po świecie bez wyraźnego celu
Odeszłam od rodzinnego domu
Bo nie czułam tam przynależności.


Usilnie chciałam znaleźć swoje miejsce
Miejsce bezpieczne
Miejsce tylko moje
W którym poczułabym to ciepło.

Na marne.

Może to mój problem?
Nie miejsca.
Tutaj również nie czuję
Żebym należała.


Mimo ludzi, czuję samotność
Z dnia na dzień mi coraz ciężej.
Chce mi się płakać
Chce uwydatnić swój gniew!


On mnie zabija
Delikatnie, powolnie zabija.


Czy ty nie widzisz,
Że wołam o pomoc?

sobota, 2 listopada 2019

"Brzemię"

Ja upadłam już dawno na podłogę
Mimo moich sił nie mogę wstać
Coś mnie przygniata coraz bardziej
Aż sił mi brak.


Mimo to nie upadłam aż tak bardzo
Widzę innych, którzy są w większym gównie
Jeden z nich - pan "służący"
Drugi - "dominujący".


Żaden nie jest gotowy
Żaden nie jest pewny
Tylko chcą kogoś
Tylko gonią czas.


A ja chcę odejść
Chcę się zamknąć w sobie
Słuchać metalu
I odpłynąć.


Czuję, że to nade mną ciąży
Czuję, że to mnie przygniata
Chcę podnieść to brzemię
Wiem, że dam radę.


Ale czy oni zrobią to samo?