środa, 30 grudnia 2020

"Głosy"

Coraz trudniej mi zasnąć
Budzę się w środku nocy
Ledwo się wysypiam
Działam jak nieżywa.

Nie mogę pozbyć się
Tych pierdolonych głosów w głowie
Które każą mi się poddać
Rzucić w czarną odchłań.

Chcę je uciszyć, zasnąć ponownie
Albo nie wstać już więcej
Aby nie słyszeć, aby nie cierpieć
Aby nie odtwarzać tego w głowie.

Dzień za dniem, godzina za godziną
I tak ciągle, i tak w kółko
Aż w końcu pęknę
I się poddam.

sobota, 26 grudnia 2020

"16:50"

Chciałabym znaleźć
Sens mojego istnienia
W Twojej osobie,
Drogi chłopcze.

Tylko dlatego, bo wiem
Że zrozumiesz.

środa, 23 grudnia 2020

"Szkło"

Mam tylko dwadzieścia jeden lat
I jestem zmęczona tym życiem
Walczeniem i szczęście
Zbieraniem zranionego serca.

Dużo ludzi je zbijało 
Tłukło jak szkło, więc uwierz
Jeśli mówię, że chce
To nie kłamię i nie chcę się bawić.

Nie ma to dla mnie sensu
Bo sama już nie chce
Wpierdalać się w coś bez efektu,
Wkładając wszystkie emocje.


sobota, 19 grudnia 2020

"Bóg"

Z wielkim spokojem wracam 
Do dni, w których cię spotykałam
Wchodziłam do twojego samochodu
I jechaliśmy prosto w las.

Codziennie to samo
Ta sama wiadomość
Ten sam tor jazdy
Niezmieniony cel.

Odtwarzałam te sceny codziennie
Ten ból i płacz
Cierpienie, że ktoś się dowie
I strach, że mnie złamiesz jak lustro.

Ale pogodziłam się z tym
Bo jeśli Bóg naprawdę istnieje
To właśnie mi zgotował taki los
Musiałam cierpieć, żeby inna nie cierpiała.


środa, 16 grudnia 2020

"odczytany"

Gdybym miała zmienić przeszłość
Chociaż nie powinnam nawet tak myśleć
Nie odważyłabym się iść dalej
Nie chciałabym dotknąć twoich ust.

Nie spojrzałabym w twoje oczy
Nie pozwoliłabym na żaden dotyk
Nie wzięłabym kluczyka
Nie odpisała na wiadomość.

Byłbyś tylko odczytany, tak jak ja teraz.

sobota, 12 grudnia 2020

"Zdeptać"

Chciałam być wiecznie
Przy tobie, ale dość już tego
Kiedy widzę, jaki jesteś naprawdę
Kiedy widzę, że kłamałeś.

Teraz wiem na pewno,
Że jeden przedmiot w moich rękach
Zmieniłby wszystko - a decyzje
Zbliżyły aż za bardzo.

Żałowałabym, bo twój uśmiech
Okazał się kłamstwem,
Chociaż to w słowach powinno się
To kłamstwo pojawić.

Może lepiej, że tak jest
Bo mam świadomość, że później
Tak jak depcze się nieuważnie kwiatka
Mogłabym zdeptać ciebie.

Zrównać z ziemią i zostawić
Tak jak ci się należało
Chociaż mówiłeś, że chcesz mnie
I być zawsze mój.


środa, 9 grudnia 2020

"Unikat"

Cieszę się bardzo, że podjęłam wyzwanie
I napisałam od tak, by z Tobą coś zacząć
"Coś" ciekawego, innego niż reszta
Unikatowego, ale wyłącznie między nami.

Trudnego, gdyż kosa natknęła się na kamień
Ale przecież każdy nieoszlifowany diament
Potrzebuje narzędzi, poświęcenia i czasu,
Aby stać się pięknym i niepowtarzalnym.

Jak ja i ty. Po prostu - my.

sobota, 5 grudnia 2020

"Spalić"

Chciałabym złapać oddech
I od nowa zacząć wszystko
Z czystą kartą - bez smutku, który obezwładnia
Całe moje ciało po otwarciu oczu.

Włożyć wspomnienia do jednego śmietnika
Polać je jakąś tanią benzyną
I rzucić jedną jedyną zapałkę,
By spłonęły i zamieniły się w nieznaczący proch.

Wtedy z czystym sercem mogłabym spojrzeć
W jakiekolwiek oczy, bez łez
Ale wiesz, że pozbywając się tego 
Musiałabym spalić każdy mój wiersz?

środa, 2 grudnia 2020

"Szmata"

Nienawidzę siebie - o ironio,
Nie liczę już który to raz piszę te słowa
Ale za każdym razem, uwierz
Pisze mi się je coraz łatwiej.

Mam dość już pięknych ludzi,
Którzy potrafią tylko słodzić
- widzieć we mnie więcej, niż jest
I ryć się z pomocą, choć jej nie chce.

Wszystko to jeden wielki fałsz,
Bym mogła się otworzyć
I zrobić z siebie bardzo łatwy cel,
Byś mógł strzelić we mnie z pistoletu.

Zrobiłeś to raz - należało mi się,
Ale kolejnego razu nie wytrzymam
I już nawet nie chcę, bo byłam dla ciebie
A ty mnie wyrzuciłeś jak szmatę.

Szmatę, którą dzień wcześniej użyłeś.