Coraz trudniej mi zasnąć
Budzę się w środku nocy
Ledwo się wysypiam
Działam jak nieżywa.
Nie mogę pozbyć się
Tych pierdolonych głosów w głowie
Które każą mi się poddać
Rzucić w czarną odchłań.
Chcę je uciszyć, zasnąć ponownie
Albo nie wstać już więcej
Aby nie słyszeć, aby nie cierpieć
Aby nie odtwarzać tego w głowie.
Dzień za dniem, godzina za godziną
I tak ciągle, i tak w kółko
Aż w końcu pęknę
I się poddam.
Budzę się w środku nocy
Ledwo się wysypiam
Działam jak nieżywa.
Nie mogę pozbyć się
Tych pierdolonych głosów w głowie
Które każą mi się poddać
Rzucić w czarną odchłań.
Chcę je uciszyć, zasnąć ponownie
Albo nie wstać już więcej
Aby nie słyszeć, aby nie cierpieć
Aby nie odtwarzać tego w głowie.
Dzień za dniem, godzina za godziną
I tak ciągle, i tak w kółko
Aż w końcu pęknę
I się poddam.