sobota, 19 grudnia 2020

"Bóg"

Z wielkim spokojem wracam 
Do dni, w których cię spotykałam
Wchodziłam do twojego samochodu
I jechaliśmy prosto w las.

Codziennie to samo
Ta sama wiadomość
Ten sam tor jazdy
Niezmieniony cel.

Odtwarzałam te sceny codziennie
Ten ból i płacz
Cierpienie, że ktoś się dowie
I strach, że mnie złamiesz jak lustro.

Ale pogodziłam się z tym
Bo jeśli Bóg naprawdę istnieje
To właśnie mi zgotował taki los
Musiałam cierpieć, żeby inna nie cierpiała.