Chciałabym złapać oddech
I od nowa zacząć wszystko
Z czystą kartą - bez smutku, który obezwładnia
Całe moje ciało po otwarciu oczu.
Włożyć wspomnienia do jednego śmietnika
Polać je jakąś tanią benzyną
I rzucić jedną jedyną zapałkę,
By spłonęły i zamieniły się w nieznaczący proch.
Wtedy z czystym sercem mogłabym spojrzeć
W jakiekolwiek oczy, bez łez
Ale wiesz, że pozbywając się tego
Musiałabym spalić każdy mój wiersz?