sobota, 28 listopada 2020

"Niepamięć"

Mogłabym ci podać rękę
I z czystym sumieniem pogratulować ci
Że mnie tak łatwo złamałeś
I nie czuję się potrzebna.

Ani warta jednego spojrzenia
Pieprzonego westchnienia
Ani żadnej wiadomości
Bo odeszłam w niepamięć.


środa, 25 listopada 2020

"Wspomnienia wracają"

Usuwam się stąd
Najdalej, jak mogę
Już nie chcę tu być
Nie chcę być nigdzie.

Ciągle wracać do mieszkania
Przed drzwiami ocierać łzy
Udawać, że nic się nie dzieje
Że jestem zwyczajnie szczęśliwa.

Nie jestem.


Chcę zająć czymś głowę
Tylko, by nie myśleć
Chociaż to nie jest proste
Wspomnienia wracają.

sobota, 21 listopada 2020

"Złamane serce"

Czasami chciałabym wrócić do czasów
Kiedy nie czułam nic,
Oprócz nienawiści do siebie 
Która mogła mnie pogrążyć na wieki.

Może teraz byłoby mi łatwiej
Zamiast wiecznie podcinać sobie skórę
Po prostu wziąć jeszcze większą garść tabletek
I odejść jak najdalej do piekła.

Wtedy nie musiałabym czuć bólu
Łzy nie leciałyby z moich oczu
Najzwyczajniej bym cię nie znała
I nie złamałbyś mi serca.

środa, 18 listopada 2020

"Nadzieja"

Nadzieja umiera ostatnia
Z ostatnim oddechem na łożu śmierci
Powoli obumiera twoje ciało
Ale mózg dalej pragnie.

Bo nadzieja nas popędza,
Tak jak i ty popędzałeś mnie
I śmiem twierdzić, że to przeszłość
Bo przed nami już nic nie ma.

Oprócz wspomnień
Oprócz złudzeń
Oprócz nadziei.

sobota, 14 listopada 2020

"Popiół"

Słuchając co wieczór helikopterów
Przelatujących nad moim blokiem
Zastanawiam się, czy kiedyś po cichu
Spadnie na mnie bomba.

Może to moje wyobrażenie,
Że jeden pocisk zmieni drastycznie
Albo moje myśli - moje życie,
Albo zamienię się w popiół.

Ale czy wtedy powstałabym
Z niczego, niczym feniks?
A może tak po prostu prochy rozdmucha wiatr
I świat o mnie zwyczajnie zapomni.


środa, 11 listopada 2020

"Potok"

Mam już dosyć tych ludzi
Którzy potrafią po jednej rozmowie
Udawać, że cię znają i przejrzeli cię
Chociaż tak naprawdę gówno wiedzą, nie znają się.

Zabieram więc głos, krzyczę ile sił
Bo w końcu się nie boję
W końcu mam tą siłę,
Którą sama przed laty sobie zabrałam.

I mówię szczerze, że głowa mi już pęka
Od zbędnych słów wypowiedzianych w moją stronę
Nie mających tak naprawdę poparcia,
Wypowiedzianych w pośpiechu.

Staje się to denne, lekko nużące
Kąpać się w potoku myśli i słów
Krążących wokół jak wyścigówka,
Bez końca okrążenie za okrążeniem.

A więc zanim powiesz mi znowu
Zdanie jedno bądź pięć
Pomyśl trzy razy,
Nim zamienisz je w zwykły potok.

sobota, 7 listopada 2020

"Nie mów"

Zabijają mnie od środka
Wszystkie te myśli
Które ładnie migoczą
W mojej przesyconej głowie.

Mam więc nadzieję, 
Że chociaż ty zrozumiesz
I dasz odrobinę wytchnienia
Zanim cokolwiek sobie ułożę.

Nie mów mi - przemyśl,
Bo ja się już przyzwyczaiłam
Do wszystkiego, co mnie otacza
Mimo, iż uważasz mnie za kłamcę.

To jedna wielka abstrakcja,
Że niektórzy są żałośni i zachowują się
Jak na chujów przystało,
Bo tacy przecież istnieją.

Ci, którzy dzisiaj Tobie rękę podadzą,
A jutro zabiją - bo po prostu tak chcieli. 

środa, 4 listopada 2020

"Pytania bez odpowiedzi"

Dzisiaj strzelono we mnie 
Jednak nie strzałą a pociskiem
Z niedużej odległości
Gdyż poczułam to głęboko.

Pytanie, na które nie znam odpowiedzi
Bądź znam, ale ujawnić nie chcę.

Balansuję nad przepaściami,
Z których uwierz mi - łatwo jest spaść
Tylko jeden podmuch wiatru
I nie ma Cię tutaj.

Po prostu rozpływasz się w otchłań.

Dlaczego właśnie ja
Dlaczego akurat On
Dlaczego te słowa
Dlaczego tak jest.

A może Ciebie o to spytam, 
I jak ja odpowiedzi mi nie dasz.