Jestem złym człowiekiem
Błądzę po świecie bez wyraźnego celu
Odeszłam od rodzinnego domu
Bo nie czułam tam przynależności.
Usilnie chciałam znaleźć swoje miejsce
Miejsce bezpieczne
Miejsce tylko moje
W którym poczułabym to ciepło.
Na marne.
Może to mój problem?
Nie miejsca.
Tutaj również nie czuję
Żebym należała.
Mimo ludzi, czuję samotność
Z dnia na dzień mi coraz ciężej.
Chce mi się płakać
Chce uwydatnić swój gniew!
On mnie zabija
Delikatnie, powolnie zabija.
Czy ty nie widzisz,
Że wołam o pomoc?