Właśnie w tym momencie, jak to piszę
Siedzę sobie na balkonie
Przykryta kocem
I patrzę na poruszający się świat.
Chciałabym, aby to zimno
Wyssało ze mnie negatywną energię.
Więc zamykam oczy
włączam spokojną muzykę
Zaplatam moje nogi
I zaczynam głęboko oddychać
Oddając się wiatru,
Który otula moje ciało
Wsłuchuję się w szybkie życie Warszawy
pooli spowalniając swój oddech..
Dobrze mi tak.
Siedzieć w zimnie pare czy parenaście minut
tylko oddychając..
cały świat mi znika,
myśli odchodzą.
Zostaje tylko ja i wiatr,
który wierzga mi włosy.