Zamykam się w czterech ścianach
W ciemnym pokoju zamknięta od świata
Czuję bicie mojego serca
Słyszę mój ciężki oddech
Z chwili na chwilę robi się coraz cięższy
Popadam w melancholię
Zatracam się w ciszy opustoszałego mieszkania
Powoli tracę świadomość
A za nią resztę moich zmysłów
Moje ciało odmawia mi
Posłuszeństwa
Moje powieki ciężej opadają
W dół
Nie jestem w stanie ich utrzymać
Zapada cisza
Chyba odpłynęłam.