Wczoraj pomyślałam o śmierci
I naprawdę żałowałam,
Że nie pchnąłeś mnie pod autobus
Smutne - wiem.
Mimo, że nie chcę umierać
Mam świadomość, że nie chcę też żyć
Jest mi ciężko.
Czuję się samotna.
A te wszystkie uczucia związane z tobą
Dobijają mnie jeszcze bardziej.
Trzęsę się
Pisząc to wszystko.
Czuję, jakbym miała wybuchnąć płaczem.
Piszę już kolejny post
Post o tej samej osobie
I mam nadzieję
Że tego nie przeczyta.
Niestety nie ukrywam,
Kim jest.
Wczoraj płakałam
I chciałam zamknąć się w sobie
Chciałam leżeć w łóżku
Nic nie myśleć.
Jedyną motywacją była dla mnie praca
A potem ty zniszczyłeś moje plany.
Wiesz, że to nie jest okej?!
Chciałam się napierdolić!
I nie mówić tobie, że płakałam
I nie uśmiechać się do ciebie
Znowu.
Ale polubiłam zapach twoich perfum.
Polubiłam w nich ciebie
I twoją bliskość.
Nie zrozumiesz jak mi trudno w tym momencie.
Jestem naprawdę zmieszana.
Chcę znów coś, czego mieć nie mogę
Czego mi nie dasz
I nawet nie ukrywasz, nie bajerujesz
Mówisz mi to wprost.
A ja coraz bardziej do ciebie chcę
Uciekać myślami
I całą sobą.
Ale skoro nie mogę cię mieć tak jak tego chcę
To chociaż zostań chwile dłużej
Jako bliska mi osoba.
Jako brat? Kolega?
Może przyjaźń nam się uda?