Czuję się spalona
Jakby feniks znów obrócił się
W jeden wielki, szary popiół
Na stosie specjalnie przygotowanym.
Chociaż w końcu zmartwychwstanie
Teraz jest zupełnie martwy
Tak jak ja w środku
Bo rzucono we mnie nożem.
Ktoś, kto chciał się nazwać
Moim bliskim przyjacielem
Rzucił we mnie topór
Bym jak drewno rozpadła się..
Na małe kawałeczki.