Rozsiądź się mój drogi
Bardzo wygodnie
Na tylnej kanapie
Swojego samochodu.
Patrz jak powoli
Rozbieram wzrokiem
Twoje ciało
Od góry do dołu.
Podążaj za moimi
Spragnionymi ciebie oczami
Chociaż wiem, że na dłuższą chwilę
To nam obojgu nie wystarczy.
Wtedy proszę chwyć moje ciało
Swoimi silnymi rękami
Pociągnij do siebie
I wgryź się w obojczyk.
Usłyszysz cichy jęk
Więc nie przestawaj
Przyciągnij mnie mocniej
I już nie puszczaj.
Nie dzisiaj.