Czasami mówię do ciebie
Jak do dobrego przyjaciela
Chociaż prawdą jest
Że cię nie znam i nie poznam nigdy.
To naprawdę śmieszne
Wokół siebie mam przecież ludzi
Którym mogę powiedzieć dużo rzeczy
Nawet tych skrytych.
Ale dajesz mi złudne poczucie
Zainteresowania mną, przejęcia i zmartwienia.
Chociaż mnie wkurwiasz
Kiedy po wysłuchaniu całego monologu
Walisz swoim słowem
Jak kamieniem w serce.
Umniejszasz moje problemy
Robisz to ciągle
Nie pamiętasz już jak to było
Być nastolatkiem.
I tak usilnie wołam ciebie
O uwagę..
Nie wiem czemu.