Mimowolnie zadajemy się z ludźmi,
Z którymi chcemy mieć coś do czynienia
Którzy zapełniają nam poniekąd pustkę w naszych sercach.
Pewien mądry człowiek mi to powiedział,
Słysząc kolejną historię o ludziach,
Których poznałam
I przyznaję mu rację.
Ktoś z góry musi mieć niezły ubaw
Wysyłając nam co chwilę
Kolejną osobę,
Która poniekąd jest naszą częścią.
Prawdą jest też to,
Że przeważnie bliskimi ludźmi
Nazywamy osoby, które w jakiś sposób przypominają nas
Są jedną z części naszej duszy.
I kiedy zatrzymasz się na chwilę,
Mój drogi,
To zobaczysz jaką częścią ciebie jestem.
Może jesteśmy nazbyt podobni?
Może ta myśl cię zabija,
Nie pozwala racjonalnie myśleć
Ale ja już przy każdym oddechu
Wykrzykuję usilnie twoje imię.
Poszukuję cię w smsie,
Pytając siebie DLACZEGO jest inaczej?
Może to mój błąd,
Że nie potrafię się nauczyć
Żyć spokojnie, statycznie utrzymać emocje
Tylko się angażuję.
Mogę powiedzieć, że wydaję się otwarta
Ale nie dla każdego, uwierz.
Daję kredyt zaufania każdemu,
Kogo spotkam na swojej drodze
Dałam go też tobie
Bo widziałam to światło.
I nie chcę, byś mi go oddawał
A zatrzymał
I wykorzystał.
I był, po prostu.