Powoli, z dnia na dzień
Zatracam się w Twojej duszy
Kawałek po kawałku
Oddech po oddechu.
Nawet nie wyobrażasz sobie
Ile radości sprawia mi
Poznawanie każdej Twojej myśli
Nawet głęboko w Tobie siedzącej.
Chciałabym tak poznawać
Muśnięcie po muśnięciu
Skrawka Twojego ciała
Które będzie się nienaturalnie wiło.
Ja to rozumiem, byłbyś zdenerwowany
Nie uspokoiłbyś oddechu
Serce nabrałoby znacznego tempa
Jak moje przy wymawianiu Twojego imienia.
Krzyczeniu, że Cię kocham
Oddawaniu się Tobie
Może nie ciałem, ale duszą
Bo tylko to mamy.